Jeszcze wczoraj myślałeś, że Twoje szanse na powodzenie w lotto są jak jeden do trzynastu milionów, ale to nie ma znaczenia. Precz z algebrą i bezlitosnym dla graczy rachunkiem prawdopodobieństwa! Miałeś szczęśliwy traf i teraz tylko to się liczy. Wspaniale, że jesteś jedyną osobą, do której trafi kasa lotto - równe osiem miliardów złotych bez jakichś groszy… dosłownie groszy, bo co to teraz dla Ciebie znaczy pięćset tysięcy złotych?! Wzruszasz ramionami, gdyż to jest forsa, za którą w przyszłym roku kupujesz auto. Bez jakieś przesady, żadne tam "S-klasy" czy szpanerskie ferrari, ale skromnie - dobry włoski samochód z standardowym wyposażeniem i klimatyzacją, o którym znajomi powiedzą, że jest wypasiony. Tak, stać Ciebie na więcej, a to dopiero początek zabawy! Uśmiechasz się, bo przypominasz sobie ostatnie wyliczenia robione na kartce w łazience… ot tak, z braku pieniędzy. Bo przecież właśnie zacząłeś pracować, wszyscy gratulowali, mówili z dumą, że masz wysokie wypłaty. Szanse awansu jakieś są, więc i pensyjka Ci może wzrośnie. Napisałeś sobie na kartce, ile będziesz miał wypłaty… pamiętasz? A potem zaczęło się sprawdzanie. Tyle na jedzenie, tyle na spłatę raty kredytu (co za zdzierstwo!), a więc miesięcznie możesz odłożyć… czujesz się, jakby ktoś wylał Ci kubeł ciepłej wody na ubranie. Do wielkich pieniędzy oszczędzając i rzetelnie pracując "na etacie" dojdziesz nawet po prawie 600 latach. Wtedy czułeś się źle, miałeś pretensję do rodziców, a dziś… proszę bardzo! Nie przeszkadza Ci to, że bez wysiłku wkraczasz do elity finansowej Polski. Może przesadzam, bo dla prawdziwej elity osiem milionów to pusty śmiech, ale - powiedzmy - należysz teraz do tych "trochę zamożniejszych".
Znając szanse sukcesu w lotto i liczbę kupionych kuponów można się pokusić o oszacowanie ewentualności, że w losowaniu lotto nastąpi kumulacja. Dla tak ogromnej próbki zdarzeń, jaką jest losowanie express lotka, bardzo dobre przybliżenie otrzymamy za pomocą rozkładu Poissona. Np. jeśli w lotto 20 z 80 wytypowano dokładnie 16 milionów kuponów (czyli tyle, ile jest kombinacji 13 z 60) to szansa kumulacji wynosi 2,123 czyli po prostu 6 przez e (podstawę algorytmu naturalnego).
Przez pierwszy miesiąc losowania gry multilotek odbywały się tylko trzy razy w tygodniu: w sobotę, wtorek, czwartek i piątek. trzy lata później, 24 września 1999 r. rozpoczęto losowania wtorkowe, od 12 września 2006 r. - czwartkowe, by od dnia trzecich urodzin Multi Lotka dać graczom możliwość gry codziennej, również w Wielkanoc.
Na końcu 2004 r. miał miejsce swoisty wyczyn. Dnia 4 lutego 2006 r.w losowaniach lotto kwota wypłat wyniosła 186 procent wielkości sprzedaży. 31 stycznia 2006 Totalizator Sportowy nastąpiło podwyższenie stawki w lotto z 1,25 złotego na 2,60 zł (5 złotych + 5 % dopłaty na zawodników i kulturę).
Wszystko rozegrało się w małej warszawskiej kolekturze o numerze 67, do której w mroźny i ulewny dzień wszedł pięćdziesięciolatek. Wiemy o nim wiele, ale na pewno nie był to nałogowy gracz. Ci grają systemem, potrafią latami kreślić krzyżyki na blankietach, wydają na grę znaczną część swoich dochodów. A ten młody człowiek po prostu wszedł i poprosił, aby lottomat wylosował mu losowo na chybił trafił siedem zakłady. Widać, że nie śmierdział forsą. Zapłacił niewiele ponad dwa złote, schował blankiet do portfela, podziękował i poszedł. 3 kwietnia 2005 roku był trzecim, który miał szóstkę w lotto i w ten sposób zasilił swoje konto o okrągłą sumkę. Jak ją odebrał? Totalizator daje zwycięzcą możliwość wyboru. Kiedy przyjeżdżają do oddziału (duże wygrane wymagają wizyty w centrali) kolektura proponuje wypłatę całej części w bilonie, a resztę przekazuje na konto. Możecie sobie wyobrazić, jak reagują zwycięscy, przed którymi na biurku układane są pliki pieniędzy, które do tej pory widzieli tylko w telewizyjnych reklamach banków czy funduszy inwestycyjnych… Są tacy, którzy po wygranej w lotto w panice upychają kase po kieszeniach. Wtedy pracownicy totalizatora grzecznie sugerują, aby jednak zdecydować się na walizkę, bo bezpieczniej. Ludzie są podnieceni , przeważnie niewyspani… Przyjeżdżają całymi klanami, ale… są wyjątki. Dla niektórych wyśnione wygrane, to sprawa indywidualna i nic rodzinie do tego. Nie ufają nawet własnej żonie.