Najlepsze artykuły ciekawych stron

24/06/2008

Emanuel Levinas – Ślad innego

Filed under: Hobby — Tags: , , — admin @ 21:12

Filozofia dialogu jest jednym ze współczesnych nurtów, jakie pojawiają się
w filozofii. Ślad innego daje możliwość choć minimalnego zapoznania się z jej materią. Na początku chciałbym powiedzieć kilka słów na temat samego tekstu i moich odczuć z nim związanych. To, co uderza, to z pewnością duża ilość metafor, porównań, nie zawsze dla mnie zrozumiałych. Język, jakim posługuje się Levinas, jest dosyć wyszukany. Moim zdaniem, sam tekst nie jest zbyt łatwy w odbiorze. Podejmę jednak próbę interpretacji jego głównych tez.

Wydaje mi się, że można zacząć od wskazania pojęć, których używa autor, a które jednocześnie układają się w swoistą „mapę” tekstu. Wskazałbym na: Ja, tożsamość, Inny (celowo piszę to słowo wielką literą), bycie, Jedno, uczynek, cierpliwość, liturgia, egoizm, twarz, nawiedzenie, ślad. Pojęcia te stają się, w moim odczuciu, kluczem do zrozumienia całego tekstu. Ja chciałbym skupić się na kilku z nich.

To, co mnie zaciekawiło, to relacja Ja – Inny. Tożsamość Ja wyprowadzona jest tu jakby z samej konstytucji podmiotu. Levinas sprzeciwia się pokutującemu w filozofii przekonaniu o „nabywaniu” samoświadomości przez kontakt ze światem. Do rozpoznania Ja wystarcza już samo Ja i to, w jaki sposób jest. Jak zatem dochodzi do wytworzenia pojęcia Innego? Zdaniem autora jest to odkrycie filozofii Zachodu. Pojawia się w niej uporczywy „lęk przed innym, które pozostawałoby inne.”[1] Zastanawiałem się, co to może oznaczać? Jest Ja, które jest mi dobrze znane, nie muszę się go bać. Po drugiej stronie stoi Inne – nieznane, straszne. Ten lęk pojawia się właśnie z tego powodu – że Inne jest dla nas nieznane. Można, jak mi się wydaje, odnieść tę sytuację do różnorodności kulturowej dzisiejszego świata. Wiele tysięcy ludzi wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu czegoś nowego. To, co tam spotykają, to właśnie owo Inne. Nieznana kultura, obcy język, inni ludzie. Jedynym sposobem na przełamanie pewnej bariery, moim zdaniem, jest poznanie tego, co stoi przed nami w nowej sytuacji. Stajemy oto twarzą w twarz z Innym. Czy możemy podjąć dialog? Tak. Jedyne, co należy zrobić, to „oswoić” Innego. Poznać jego zwyczaje, język, kulturę. Wtedy to, co straszne, zostanie okiełznane. Tutaj pojawia się, w moim przekonaniu, paradoks. Inne, które nazywam znanymi mi pojęciami, przestaje być Innym. Levinas pisze, że to spotkanie musi się odbyć jakby „bez dotknięcia” Innego. Każda próba interpretacji, „oswojenia” będzie kresem Inności. Wydaje mi się, że autor mówi raczej o swoistej „czystości” spotkania. Twarz Innego, która staje przed nami, jest naga. Nie chce nam nic narzucać, więc i od nas tego wymaga. Być może, chodzi tu o mieszanie się kultur współczesnego świata? Może jest to apel o zachowanie (mimo tego) ich odrębności i wyjątkowości?

W tekście pojawia się również motyw uczynku i odpowiedzialności. Myślę, że to
w pewnym stopniu potwierdza moje przypuszczenia. Ten pierwszy, czyli pewien gest, może być wykonany w stronę Innego. W tym sensie nie jest egoizmem. Uczynek nie może dać się podporządkować myśleniu.[2] Jest spontaniczny. Każdy jednak bierze odpowiedzialność za własny gest. Moim zdaniem, jest to pewna zachęta do podejmowania dialogu z Innym. Dlaczego nie próbować poznawać nowe, obce dla nas kultury? Byle robić to w sposób, który nikogo nie skrzywdzi. Tak, by każdy mógł zachować jakoś swoją odrębność.

Najwięcej trudności, jak się okazało, sprawiła mi interpretacja samego tytułu. Mamy tu do czynienia ze specyficznym użyciem pojęcia „ślad”. Jest on czymś, co zawsze burzy określony porządek. Pewne zdarzenie, które – jeśli można tak powiedzieć – odciska swój znak w przeszłości. Być może wyrażona jest tu nieuchwytność chwili? Wszystko, co się dzieje, przechodzi do przeszłości, zostawiając swoisty „posmak”. Autor pisze o byciu
w postaci zostawiania-śladu, które jest przemijaniem, wyruszaniem, odrywaniem się.[3] Ślad wiąże się z tym, co nieskończone, z tym, co Inne. To obecność tego, czego już nie ma. Levinas w zakończeniu tego tekstu wskazuje na postać Boga, objawionego żydowsko-chrześcijańskiej religii, który to zostawia ślady i po których przeznaczone jest kroczyć jego wyznawcom. To zbliżanie się do Boga (kroczenie jego śladem) ma być zbliżaniem się do innych ludzi; wspólnym kroczeniem. Czy można powiedzieć, że Boga poszukuje się w twarzy Innego? Nie wiem, czy nie będzie to nadużyciem.

Na koniec chcę jedynie przytoczyć słowa autora: „Ale twarz prześwituje w śladzie innego: to, co się tam prezentuje, odrywa się od mego życia i nawiedza mnie jako już ab-solutne. Ktoś już przeszedł.”[4]

Marcin Szajda

[1] E. Levinas, Ślad innego, [w:] Filozofia dialogu, red. B. Baran, Kraków 1991, s. 214.

[2] Patrz: tamże, s. 217.

[3] Patrz: tamże, s. 227.

[4] Tamże, s. 229.

No Comments

No comments yet.

RSS feed for comments on this post.

Sorry, the comment form is closed at this time.

Powered by WordPress