Wreszcie ukończyłem. To na pewno najobszerniejsza magisterka na naszym kierunku, niespełna sto pięćdziesiąt pięć stron przeraźliwie nudnego tekstu, którego i tak na pewno nikt nie przeczyta. rozpocząłem drukowanie, ale po kilku stronach oczywiście zabrakło tuszu. Niby nie tragedia|dramat|nieszczęście}, jednak magisterka jutro z samego rana powinna być u mojego promotora, szczególnie, że przekładałem ostateczny termin już nie raz i tym razem już nie da rady. Podczas zakupów w markecie spotkała mnie druga niemiła niespodzianka w postaci ceny barwnika, która znacznie przekraczała cenę nowej drukarki. Postanowiłem więc kupić nowy sprzęt. Wklepałem w googlach drukarki Lublin mając nadzieję, że znajdę jakiś tani market internetowy. Znalazłem za to coś fajniejszego, a mianowicie niewielką firmę zajmującą się przywracaniem życia tonerów. Mały serwis kserokopiarek mieścił się tuż za rogiem, usługę wykonali błyskawicznie, regeneracja tonerów kosztowała mnie sporo poświęconego czasu i nerwów, ale na szczęście niewiele kasy. Wymieniłem i jestem wyjątkowo zadowolony, bo wydruk w najmniejszym stopniu nie odbiega od zdecydowanie zbyt drogich oryginałów. Zostało mi tylko oprawić magisterkę i oczywiście obronić, ale z tym nie powinno być większych problemów, w końcu całą napisałem bez żadnej pomocy.
02/07/2009
No Comments
No comments yet.
RSS feed for comments on this post.
Sorry, the comment form is closed at this time.