Za prawie 365 dni weźmiemy ślub. Wszystko już od dłuższego czasu powinno być dopięte na ostatni guzik, lecz tak oczywiście nie jest. Tylko księdza znamy – to mój brat Michał poprowadzi ceremonię.
Przyjechaliśmy z Białegostoku, obecnie żyjemy i pracujemy w Bydgoszczy, uczyliśmy się w Poznaniu. W jakim zatem mieście powinno odbyć się wesele, z którym miastem jesteśmy najbardziej związani.
Pod Białymstokiem zamieszkuje znaczna część naszej familii, ale to w większości moje ciotki, rodzice i dziadkowie, którzy i tak dotarliby na nasz ślub nawet gdyby był na końcu świata. W Bydgoszczy zamieszkujemy dopiero od kilku miesięcy i choć w pewien sposób pokochaliśmy ten gród i czujemy się tu bardzo dobrze, nie mamy jeszcze zbyt wielu znajomych. Zupełnie inaczej niż w Poznaniu, który roi się od naszych znajomych, a choćby tymi z czasów studenckich. W ciągu pięciu latsporo się ich uzbierało, a i wspólnych przeżyć wiążących się z tym miejscem było mnóstwo. Musieliśmy szybko podjąć jednomyślną decyzję.Natychmiast zadzwoniliśmy do naszych drogich rodziców i oznajmiliśmy: kochani rodzice – wesele poznań!, wykrzyknęliśmy razem.
Można się domyślić, że nie byli zachwyceni tym pomysłem. Do ostatniej chwili mieli nadzieję, że uroczystość odbędzie się w ich rodzinnym grodzie, w tym samym kościółku, w którym oni przysięgali trzydzieści pięć lat wcześniej. wiedzieliśmy, że zaakceptują naszą decyzję. to było z góry przesądzone, znają własne dzieciaki przecież doskonale.
17/06/2009
To już tylko rok
Comments Off
No Comments
No comments yet.
RSS feed for comments on this post.
Sorry, the comment form is closed at this time.